BIG - Bjarke Ingels Group A/S, Dania

Podczas ostatniego pół roku, które spędziłem w Bjarke Ingels Group nauczyłem się prawdopodobnie więcej niż przez większość studiów.

Praca jest dość ciężka ponieważ godziny pracy są bardzo długie, a od stażystów wymaga się bardzo dużo umiejętności i czego się nie spodziewałem wcześniej również dużo samodzielności. Wielokrotnie byłem sam odpowiedzialny za wykonanie jakiegoś zadania, którego prawdopodobnie w innym biurze by mi nie powierzono. Atmosfera w biurze jest niesamowita. Jest to bardzo młode biuro, w którym około 25% pracowników to stażyści. Do tego wszyscy są bardzo pomocni i mili. Pracowałem w bardzo międzynarodowych zespołach, w biurze mamy ludzi z przynajmniej 15 krajów. Co ciekawe pracowałem przy jednym projekcie w zespole który składał się jedynie z Polaków, których jest w BIGu najwięcej ze wszystkich zagranicznych pracowników, tylko w tym momencie mamy w pracy 5 osób po Politechnice Warszawskiej. Podczas mojego pobytu w BIGu podszkoliłem swój angielski ale przede wszystkim nauczyłem się bardzo dobrze obsługiwać programy komputerowe min. Rhino, Photoshop i Illustrator, których używałem najwięcej. Nauczyłem się budowania modeli, na naprawdę świetnym poziomie - umiejętności której niestety w Polsce nie będę zbyt dużo używać ponieważ prawie nikt modeli nie wykonuje.

Jeżeli chodzi o porady praktyczne, to bardzo ciężko w Kopenhadze jest znaleźć mieszkanie, o czym wiedziałem już przed przylotem tutaj. Nie spodziewałem się jednak, że może to być faktycznie aż tak trudne! Nie mając żadnych znajomych w mieście trzeba polegać na dedykowanych stronach na Facebooku, DBA.com oraz Boligportal.com - z czego ten ostatni jest płatny. Każda oferta mieszkania, która pojawi się w internecie spotyka się
z ogromnym zainteresowaniem, zatem częstą praktyką są castingi. Wszystko jednak zależy od szczęścia. Mi udało się znaleźć mieszkanie po ok 2 tygodniach codziennego szukania. Ceny mieszkań są z reguły 2 lub 3 razy droższe niż ich warszawskie odpowiedniki. Ważne jest żeby znaleźć mieszkanie, w którym można się zameldować - dostać numer CPR, bez którego nie załatwimy konta w banku czy nie dostaniemy pensji. Jeżeli chodzi o rejestracje, sprawy podatkowe itp. to wszystko załatwiłem w International House CPH w ciągu jednego dnia i nie stanowi to żadnego problemu pod warunkiem, że ma się ze sobą wszystkie papiery.

Podstawowa pensja stażysty w Danii wynosi z reguły na początku 5890dkk. Po odjęciu podatku zostanie z tego pomiędzy 3200dkk a 5200dkk, w zależności jakie ulgi zostaną nam przyznane. Można sobie np. od podatku odliczyć koszty podróży na święta do domu. Warto jest to zrobić dobrze na początku ponieważ 3200dkk, czyli tyle ile zostaje po odjęciu pełnego podatku, nie wystarczy raczej nawet na wynajęcie pokoju. Osobiście nie miałem specjalnych problemów finansowych podczas mojego stażu ponieważ dużo czasu spędzałem w biurze, gdzie zawsze dostajemy lunche i kolacje, więc właściwie nie wydawałem na jedzenie. Jednak jeżeli ktoś chce codziennie zjeść cos na mieście to z pensji stażysty starczy tylko na kilka dni.

Jedynym środkiem transportu w Kopenhadze, który ma sens jest rower. Od razu po przyjechaniu trzeba się w rower wyposażyć. Nie jest to problem bo można go kupić wszędzie i jest to wydatek 500-1500dkk za używany sprzęt. Trzeba jednak pamiętać, że rowery bardzo tu kradną. 

Warto też pamiętać o tym, że w Danii odbyć staż w biurze architektonicznym można tylko bez ukończonych studiów magisterskich ponieważ wg duńskiego prawa, osoba z magistrem jest już pełnoprawnym architektem i na takim stanowisku musi zostać zatrudniona.

Podsumowując Kopenhaga jest świetnym miejscem do mieszkania, zawsze się tutaj coś dzieje, jest bardzo przyjemnie i bezpiecznie, ludzie bardzo mili i wszyscy mówią po angielsku, duńskiego nie miałem potrzeby się nawet uczyć. Niestety jest dość drogo, jednak przy zarobkach na normalnym stanowisku wydaje mi się, że jest już zupełnie przyzwoicie. Jeżeli chodzi o samą pracę, to moją praktykę uważam za bezcenne doświadczenie, zawsze chciałem pracować w tym biurze i nauczyłem się bardzo dużo. Pracowałem nad niesamowitymi projektami, z którymi nie miałbym nigdy styczności w żadnym z polskich biur. Uważam też, że dobrze się sprawdziłem na swoim stanowisku ponieważ przedłużono ze mną kontrakt. Każdemu absolwentowi mojego wydziału polecałbym wyjechać na praktyki do Danii.
Adam Buśko