University of Pardubice

Na II semestrze studiów magisterskich wybrałam jako mój cel na Erasmusa uczelnię w Republice Czeskiej, w Pardubicach - University of Pardubice, kierunek: Transport.

Mówiąc “wybrałam” szczerze powiedziawszy- zostałam zmuszona, ponieważ mój wydział nie oferował mi wówczas żadnych innych możliwości… Mając jednak świadomość że jest to moja ostatnia możliwość wyjechania na Erasmusa nie wahałam się pomimo wielu opinii typu “Czechy są tak blisko, po co tam jechać”. Od pierwszego dnia po przyjeździe do Pardubic nie żałowałam tej decyzji! Wyjazd w ramach Erasmusa to najlepsza decyzja jaką każdy student może podjąć będąc na studiach!!

Uczelnia do której pojechałam- University of Pardubice znajduje się w Czechach. Pardubice to miłe, dość małe i spokojne miasteczko znajdujące się około 80km od Pragi, ze znakomitą siatką połączeń kolejowych, także wszędzie zarówno w Czechach, jak i w Europie można dojechać pociągiem. Do Pragi podróż ta zajmuje niecałą godzinę.

Koordynatorzy w uniwersytecie w Pardubicach byli niezmiernie przyjaźni i pomocni. Mój wydział: Transport. Pani Olga która była naszą koordynatorką była super osobą- na początku zorganizowała nam spotkanie organizacyjne, gdzie wszystko nam wyjaśniła- jak się zameldować/ wymeldować z akademika, wszystkie informacje dotyczące życia (jak korzystać ze stołówki, biblioteki, pralni, suszarni, jak uiszczać opłaty itp.), jakie dokumenty są potrzebne, co jak wypełnić, jak postępować z nauczycielami, jak się z nimi kontaktować itp. Wszystkie niezbędne informacje powiedziała nam na spotkaniu, jeśli ktoś miał jakieś wątpliwości zawsze mógł napisać maila/ zadzwonić/ pójść do jej gabinetu i zawsze udzieliła wszystkich wiadomości. Dodatkowo na koniec pobytu (pod koniec stycznia) także zorganizowała nam spotkanie jak rozliczyć się z Erasmusa, jakie dokumenty i jak wypełnić itp. Nie mieliśmy żadnych problemów z brakiem informacji.

W Pardubicach panuje system iż każdy Erasmus dostaje swojego buddy’iego- tzn. Czeskiego studenta, który jest Twoim “opiekunem”. Kończy się to tak że możemy swobodnie zintegrować się z lokalnymi osobami. Buddy System (pełna nazwa tej organizacji) funkcjonował rewelacyjnie! Buddy byli niezmiernie pomocni- szczególnie na początku ta pomoc jest bardzo niezbędna, np. przy zameldowaniu czy też przed samym wyjazdem z Polski- co wziąć, czego nie, co jest itp. Dodatkowo przy innych problemach czy braku zrozumienia (niestety w Pardubicach poza uczelnią, niewiele kto mówi po angielsku, w przypadku załatwiania więc innych, poważniejszych spraw jest to dość spory kłopot…) zawsze byli pomocni i do usług. Mieliśmy zorganizowany “adaptation week” z wieloma atrakcjami- zwiedzanie miasta, kampusu, restauracji, pubów, ale także sport day czy w trakcie semestru- różne fakultatywne wycieczki. Buddy system funkcjonuje tam rewelacyjnie!

Co do formalności- niestety trochę ich jest… W trakcie załatwiania ich, tzn. przed wyjazdem słyszałam dużo opinii że ludzie aż rezygnują z samego wyjazdu przez te właśnie papierkowe sprawy… Niestety coś w tym jest, jest to uciążliwe i czasochłonne, tysiące razy zmieniają się dokumenty, przedmioty itp., jednakże naprawdę warto! Dużo zależy od wydziału i koordynatora i od tego czy i jak oni pomagają studentom… Przed wyjazdem przede wszystkim trzeba zapoznać się z przedmiotami które będą do zrealizowania w Polsce oraz jakie przedmioty można wybrać na uczelni zagranicznej. W przypadku University of Pardubice ich strona internetowa jest bardzo przyjemna, jest cała zakładka poświęcona Erasmusowi oraz znajduje się cała lista przedmiotów, które można zrealizować z podziałem na stopień studiów, semestr i pełny opis. Dodatkowo w przypadku jakichkolwiek wątpliwości można skontaktować się z koordynatorem albo bezpośrednio nauczycielem i oni udzielą wszelkich dodatkowych informacji. Należy wypełnić- podanie do dziekana na zgodę na wyjazd. Learning Agreement- czyli najważniejszy dokument, w którym podaje się swoje dane, dane obu uczelni oraz przedmioty jakie się wybiera i za jakie polskie przedmioty będą one realizowane. Obie uczelnie muszą to zaakceptować. Dodatkowo tworzy się indywidualny plan studiów- czyli tabelkę z podziałem na przedmioty, ilość punktów ECTS oraz co się realizuje za granicą za jaki polski przedmiot, czy coś należy nadrobić. Dodatkowo karta zaliczeń- czyli wypunktowane przedmioty i ich ECTS. Należy wyrobić sobie kartę EKUZ- Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego. Należy także wyrobić konto w Euro, gdzie będzie przelewane stypendium i podać wszystkie jego dane. No i podpisać umowę z Politechniką Warszawską. Można też wypełnić upoważnienie, co jest przydatne w razie załatwiania jakiś formalności- np. moja siostra podpisała za mnie umowę z Politechniką, ponieważ ja już byłam na Erasmusie w Czechach. Na koniec otrzymuje się list akceptacyjny i gotowe.

W moim przypadku wybrałam 6 przedmiotów za 30 punktów ECTS- miałam to szczęście, że wszystkie te przedmiotu ruszyły. Na miejscu dobrałam dodatkowe 2 “ekstra” przedmioty- czyli w sumie zrealizowałam 40 ECTS. Musiałam tylko wypełnić “changes” w Learning Agreement- mój czeski koordynator musiał je zaakceptować i podbić pieczątką i te dokumenty idą do Polski. Oczywiście najpierw w Polsce drogą mailową także musiałam mieć zaakceptowane, że moja uczelnia zgadza się, żebym zrealizowała te przedmioty. Te dodatkowe przedmioty zostały uznane mi awansem w Polsce, także super się złożyło. Wiele zajęć było praktycznie zajęciami “prywatnymi”- po 3 osoby na zajęciach. Zajęcia na wydziale Transport w Pardubicach są tylko dla Erasmusów, nie są łączone ze studentami czeskimi- trochę szkoda, ale tam studiowanie po angielsku nie jest tak popularne… Nauczyciele byli bardzo pomocni i elokwentni- ich poziom angielskiego był dość różny, jedni mówili dość podstawową angielszczyzną (ale do dogadania i zrozumienia!), inni mówili na bardzo wysokim poziomie. Byli też bardzo pomocni i sympatyczni- plan zajęć można było dogadać z nimi i z innymi studentami, nie stanowiło to żadnego problem. Poziom edukacji był wysoki, a także nauczyciele wymagali- nie odpuszczali nam, ponieważ jesteśmy Erasmusami. Ale wystarczyło być uważnym na zajęciach, odrabiać prace domowe, udzielać się i to tylko ułatwiało zaliczenie. Wszystkie przedmioty kończyły się egzaminami.

Na końcu należy wypełnić student report- nasz indeks i na jego podstawie koordynator czeski wystawia dokumenty- Transcript of records. Z tym dokumentem idzie się do głównego koordynatora który wystawia zaświadczenie o długości studiów za granicą. Z tym wracamy do Polski i dopełniamy resztę- wniosek o przyznanie reszty grantu (mi przelano 70% w pierwszym tygodniu pobytu, zaś 30% przelewanych jest po powrocie), ankieta nt. wyjazdu, opinia, dane osobowe. Dziekan musi podpisać transcript, resztę załatwia się w CWM.

Ogólnie jedyne co mogę powiedzieć to nawet, jeśli formalności przed i po wyjeździe są pracochłonne i czasochłonne- opłaca się! Erasmus nauczył mnie bardzo wiele- zarówno jestem bardzo zadowolona z poziomu nauczania i zrealizowanych przedmiotów tam, jak i kwestie kulturowe i towarzyskie są nie do opisania… Polecam każdemu, kto ma taką możliwość żeby wyjechać!

Zuzanna Kania