University of Piraeus

Muszę przyznać, że Grecja nie była moim pierwszym wyborem. Wolałem na Erasmusa wybrać się do Szwecji lub Austrii. W perspektywy czasu nie żałuję, że pojechałem na południe Europy. Generalnie do ostatniej chwili nie wiedziałem gdzie pojadę, a niewiedza ta była spowodowana nazwijmy to problemami organizacyjnymi mojej uczelni. Finalnie po przekroczeniu wszelkich terminów okazało się, że mogę jechać tylko tam gdzie żadne terminy nie są respektowane… czyli na południe i trafiło na Grecję.

 

Grecka organizacja

Słowo organizacja nie jest trafne; bardziej pasuje totalny brak jakiejkolwiek organizacji. Terminy w Grecji są przesuwane (podczas trwania semestru okazało się, że rok akademicki kończy się dwa tygodnie później niż wcześniej zakładano). Generalnie Grekom nigdzie się nie spieszy i TRZEBA do tego się przyzwyczaić. Załatwienie czegokolwiek trwa i trwa i trwa… Na założenie Internetu w mieszkaniu czekałem 1,5 miesiąca. Bo cały czas coś wypadało i były jakieś ogromne problemy. Finalnie wszystko zakończyło się dobrze.

Zajęcia na uczelni

W zasadzie na University of Piraeus nie miałem żadnych zajęć. Prócz jednych, które zaczęły się od połowy semestru. Zaliczenie przedmiotów to głównie eseje, na dowolny wybrany temat. Dwa egzaminy, które miałem wyglądał tak, że wykładowca wyszedł z sali i powiedział, że za 2 godziny mamy przynieść mu prace. Istnieje możliwość zapisania się na zajęcia z języka greckiego ale ja w nich nie uczestniczyłem bo nie widziałem sensu uczenia się tak trudnego i nieprzydatnego języka. Wykładowcy mili, otwarci, bezproblemowi, wszystko da się załatwić i jakoś dogadać.

Zakwaterowanie

W Grecji (a przynajmniej w Pireusie) nie istnieje coś takiego jak akademiki – trzeba szukać mieszkania i tu UWAGA! Nie warto brać mieszkania, które załatwia uczelnia, bo po prostu są dużo droższe niż normalnie. Ja o tym nie wiedziałem i płaciłem 400 euro, podczas gdy koszt mieszkania to 230 euro (jak łatwo się domyślić różnicę inkasował agent, które to mieszkanie mi pokazał). Mieszkanie było bardzo wygodne, duże i w świetnej lokalizacji – blisko uczelni i metra. Moim zdaniem warto poszukać czegoś na własną rękę już po przyjeździe. Pierwsze dni można mieszkać w hostelu/hotelu, których w Pireusie jest wiele.

Grecja

Grecja to kraj z piękną naturą. Niesamowite góry, piękne morze, rewelacyjne wyspy i to co mogę rekomendować to podróże. Podróżujcie jak najwięcej! Planujcie wycieczki sami, nie liczcie na ESN, który niby coś tam organizuje ale samemu zwiedzicie więcej. Warto zwiedzić wyspy i góry. Polecam Delfy, które oddalone są od Aten o kilka godzin drogi autokarem.

Grecy są bardzo sympatyczni, otwarci, przyjacielscy zwłaszcza kiedy słyszą, że jesteś obcokrajowcem. Lubią gadać, pomagać itd. ALE UWAGA! W centrum Aten trzeba uważać na kieszonkowców (jeden okradł moją koleżankę). Ateny to brzydkie miasto (Pireus tym bardziej). Jest szaro, dużo starych, opuszczonych budynków, jest też wielu bezdomnych, którzy po prostu śpią i mieszkają na środku głównych arterii miasta. Mimo wszystko i tak uważam, że jest to wiele bezpieczniejszy kraj niż Polska. Generalnie polecam bardzo, również ze względu na wspaniałą pogodę (w styczniu bywało 20st.).

Warto zaplanować sobie co dokładnie chce się zwiedzić, bo miejsc jest naprawdę dużo, a budżet ograniczony. Ceny w Grecji są troszkę większe niż te w Polsce (mieszkam w Warszawie). Przelicznik to około polska cena x 1,25.

Igor Życki