Uniwersytet Deusto

Uniwersytet Deusto, który gościł mnie podczas półrocznego pobytu w Hiszpanii zaskoczył pod wieloma względami!

Po pierwsze okazało się, że jedną z osób pracujących w tamtejszym Incoming Office jest młoda Polka Dorota Małecka-Ortiz de Zarate. Jest ona osobą bardzo życzliwą i sympatyczną, wielokrotnie mi pomogła wyjaśniając (w języku ojczystym) wszelkie zawiłości administracji Eramus-a.

Sam Uniwersytet ma ponad stuletnią historię i mieści się w pięknym budynku nad brzegiem rzeki. Został założony przez Jezuitów i do dziś pozostaje w ich rękach. Dzięki temu w gmachu głównym są dwie kaplice i codziennie odprawiana jest msza święta. Koronnymi dyscyplinami naukowymi Deusto są prawo, administracja i biznes. Przedmioty inżynierskie są również na dobrym poziomie, ale niewiele z nich jest prowadzonych w języku anielskim. Ja wyjeżdżając na Erasmusa po hiszpańsku umiałem powiedzieć tylko „ola” i „gracias” przez co nie mogłem zadeklarować przedmiotów w tym języku. Dużym plusem jest wspaniała biblioteka, wiele sal do pracy w grupach i wolny dostęp do komputerów.

Ostatecznie tylko jeden z sześciu przedmiotów które tam studiowałem był w jakiś sposób powiązany z tym co studiuje w Polsce czyli informatyką. Pozostałe przedmioty na które uczęszczałem to: kurs języka hiszpańskiego (intensywny i regularny), technological innovation and entrepreneurship, management skill for engineers, robotics and vision. Wszystko polecam. Przedmioty te nie są trudne, a bardzo ciekawe, prowadzący zaś mili i kompetentni. Dzięki dwóm kursom językowym (intensywny: 10 dni przed rozpoczęciem semestru, regularny trwający cały semestr) umiem teraz swobodnie posługiwać hiszpańskim na poziomie komunikatywnym.

Deusto znajduje się w Kraju Basków i uczelnia ma w swojej ofercie specjalny przedmiot dla przyjeżdżających studentów o kulturze tego narodu. Ja niestety nie uczęszczałem na te zajęcia ale słyszałem, że są ciekawe choć niełatwe. Dodatkowo uniwersytet dba o życie kulturalne studentów, zarówno takie poważne jak i zwykłą rozrywkę. Organizuje wycieczki, dni różnych kultur (indyjsi, arabski, południowo amerykański) i normalne imprezy.

Samo Bilbao to jedno z droższych miast w Hiszpanii (zaraz po Madrycie i Barcelonie). Miasto jest piękne, bardzo czyste i zadbane. Ceny wynajęcie pokoju to około 350 euro miesięcznie, oczywiście można znaleźć coś tańszego(ja płaciłem 270 euro za pokój + opłaty za wodę itd.). Początkowo próbowałem szukać mieszkania na własna rękę, ale ostatecznie poprosiłem o pomoc Deusto i to był strzał w dziesiątkę! Wokół Uniwersytetu jest bardzo wiele pokoi do wynajęcia i nie trzeba płacić za dojazd. Do zamieszkania polecam dwie dzielnice: Casco Viejo i Uribarri choć inne też są dobre. Moje miesięczne utrzymanie wynosiło: ok. 300 euro – mieszkanie i 150 euro – jedzenie. Oczywiście zwiedzanie i rozrywka to dodatkowe koszty. :)

W mieście znajduje się wiele ciekawych miejsc: Muzeum Guggenheim, muzeum sztuki nowoczesnej , filharmonia oraz przeróżne restauracje i kluby. Dodatkowo z centrum miasta można pojechać metrem na piękną plaże nad Zatoką Biskajską, bądź autobusem pojechać w góry, których w pobliżu Bilbao jest bardzo wiele! O godzinę drogi autobusem oddalone jest San Sebastian, miasto które słynie na całym świecie ze swego piękna. Bilbao jest również dobrze skomunikowane z Madrytem i Barceloną. Pod koniec sierpnia w Bilbao odbywa się tygodniowa fiesta. W tym czasie mało co działa w mieście. Ale dzięki temu można się bardzo dobrze bawić i obejrzeć corride! To jedyna taka okazja!

Jeśli macie zamiar przyjechać do miasta kilka przed rozpoczęciem intensywnego kursu języka hiszpańskiego i zobaczyć fiestę, to polecam wam zdecydowanie wcześniej zarezerwować hostel, bo potem mogą być problemy. Ja musiałem jedną noc spędzić na ławce w parku :P Było bardzo bezpiecznie, bo w tych dniach zabawa trwa całą noc i ulice są pełne ludzi!

W razie pytań zachęcam do kontaktu: marek.yoka@gmail.com

Marek Borkowski