Univerza v Ljubljani

Zimowy semestr na moim trzecim roku studiów inżynierskich miałam okazję spędzić, studiując na Wydziale Elektrycznym Uniwersytetu Lublańskiego w stolicy Słowenii. Pojechałam tam w ramach programu wymiany Erasmus +. Łącznie spędziłam w Ljubljanie pięć miesięcy i spróbuję podzielić się moimi wrażeniami i przemyśleniami, z nadzieją że komuś pomoże to podjąć decyzję o przeżyciu tej przygody, jaką jest Erasmus w tym miejscu.

Decydując się na wymianę oczekiwałam studiowania na zagranicznej uczelni o poziomie porównywalnym do naszej, bądź wyższym. Nie szukałam pięciomiesięcznych wakacji w słonecznej Hiszpanii jak to zwykle się o Erasmusie myśli. Na poziomie studiów inżynierskich niestety nie wszystkie współpracujące uczelnie są w stanie zaoferować studiowanie po angielsku, więc nie miałam wielkiego wyboru. Ljubljana jako jedna z nielicznych uczelni szybko i konkretnie odpowiadała na moje maile podczas procesu rekrutacji i dała możliwość prywatnego toku nauczania po angielsku, mimo że w całości po angielsku mieli zaplanowane tylko dwa kursy. Było to jednym z głównych powodów dlaczego tą uczelnię wybrałam, ponieważ widziałam i słyszałam od innych, że sprawnie radzą sobie z dokumentami i nie ma w tej kwestii problemów przed czy po wyjeździe. I po powrocie przyznaję, że tak rzeczywiście jest. Na miejscu realizowałam 5 przedmiotów, tylko jeden z nich był z założenia po angielsku, ale inne 4 również odbywałam w tym języku, czy to w formie projektów, konsultacji czy zajęć w małych erasmusowych grupach. Wykładowcy i ćwiczeniowcy bardzo dobrze mówią po angielsku, są bardzo przyjaźni i chętni do pomocy. Naprawdę zależało im, żeby nas czegoś nauczyć i poświęcali nam dużo uwagi.

Kolejnym powodem dlaczego właśnie tam spędziłam moją wymianę była sama Słowenia, kraj nieco zapomniany na mapie Europy, schowany gdzieś między Włochami a Chorwacją. Kraj owszem, jest mały, nie ma w nim monumentalnych wspaniałych budowli, słynnych miejsc ale jest piękny i urzekający w swojej naturze i prostocie. Jednego dnia można być nad morzem Śródziemnym oraz w Alpach. Jest świetnym miejscem wypadowym do okolicznych krajów, wypożyczalnie samochodów mają specjalne oferty dla studentów zagranicznych. Mieszkałam na kampusie z jednym z akademików, jest specjalny akademik dla wszystkich Erasmusów i jest to dobra jeśli nie chcemy dużo płacić. Obok akademika mieliśmy bardzo dobrze wyposażoną siłownię dostępną za darmo 4 razy w tygodniu w określonych godzinach.  Ljubljana ponadto jest chyba zaraz po Amsterdamie stolicą rowerów. Miasto jest na tyle małe że dosłownie wszędzie da się dojechać rowerem i zdecydowana większość to praktykuje. Sama przejeździłam moim starym, poczciwym „Pegazem” kupionym na targu całą jesień i nawet zimę i aż łza się zakręciła w oku żegnając rower, na którym tyle km wzdłuż i wszerz miasta przemierzyłam. Kolejną świetną sprawą na studencką kieszeń jest system bonów na posiłki. Każdy student dostaje miesięcznie 22 bony, które może zrealizować w większości restauracji w mieście dzięki czemu za zestaw składający się z zupy, dania głównego, napoju, deseru i owocu zapłaci zazwyczaj w graniach 2,3-3,5 euro. Są miejsca gdzie można jeść wręcz za darmo, a to dzięki temu, że resztę dopłaca za studentów Państwo. To dość istotne udogodnienie bo Słowenia mimo że mała i nie aż tak popularna, to wcale specjalnie tania  dla nas, studentów Polski nie jest.

Podsumowując, Słowenia, Ljubljana to miejsca bardzo przyjazne studentom, którzy szukają spokoju, kontaktu z naturą, możliwości nauki i  różnorodnej aktywności fizycznej i miejsca nieskomercjalizowanego, wolnego od rzeszy turystów. Studiowanie w Ljubljanie daje możliwość zwolnienia jeśli mamy tendencję do wiecznego życia w pośpiechu i uczy doceniać małe rzeczy. Jest też dobrą okazją do poszerzania swojej wiedzy w jednym z największych uniwersytetów w Europie, gdzie karda dba o poziom i dobrą współpracę międzynarodową.

Paulina Dudkiewicz