Universita di Padova

Padwa była dla mnie idealnym miejscem studiów w ramach programu Erasmus.

Jeżeli poszukuje się oderwania od wielkomiejskiego zgiełku i nieustannego tłoku w komunikacji miejskiej, jest to właściwe miejsce. Padwa jest niedużym miastem, zamieszkanym w dużej mierze przez studentów, gdzie praktycznie wszędzie, a szczególnie w obrębie centrum, można dotrzeć na rowerze. Architektura w stylu gotyckim i renesansowym, w połączeniu z licznymi parkami i otaczająca centrum rzeka daje miastu niesamowity urok i wrażenie spokoju. Nie znaczy to ze w Padwie jest nudno. Lokalne stowarzyszenie erasmusowe ESN zapewnia nieustający przypływ atrakcji i eventów tematycznych, co w połączeniu z dwoma studenckimi klubami jest idealnym lekarstwem na nudę. Dodatkowo miasto to jest położone w niewielkiej odległości od znanych miejscowości takich jak Wenecja, Werona czy Bolonia, do których szybko można dostać się pociągiem.

Po wypełnieniu niezbędnych formalności rekrutacyjnych na wydziale i otrzymaniu listu akceptacyjnego od Uniwersytetu Padewskiego należy niezwłocznie zabrać się za wypełnianie i zbieranie podpisów na dokumentach wymaganych przez Centrum Współpracy Międzynarodowej. Jest ich mnóstwo i trzeba otrzymać podpisy dziekana i wydziałowego koordynatora, którzy nie zawsze są dostępni, a wiec warto mieć zapas czasu na niezbędne poprawki. W międzyczasie otrzymujemy broszurę z Uniwersytetu, w której opisane jest, na co należy zwrócić uwagę przed przyjazdem oraz do jakich urzędów udać sie po przyjeździe do Padwy. Na podstawie tych informacji należy jak najszybciej złożyć wniosek o przydzielenie akademika w Padwie, gdyż obowiązuje zasada „kto pierwszy ten lepszy”. Zostanie nam przydzielony również tak zwany Buddy erasmusowy. Buddy jest to osoba studiująca na uniwersytecie w Padwie, która ma za zadanie pomóc grupie przyjeżdżających studentów z zagranicy zaaklimatyzować się w nowym mieście i wypełnić wszystkie formalności związane z pobytem w Padwie i studiami.

Uczelnia płaci Buddym za wykonywanie swoich obowiązków, wiec należy się do nich śmiało zwracać o pomoc, nie myśląc, że „pewnie za dużo od niego chcę i wchodzę mu na głowę”, gdyż formalnie jest to ich praca.

Jeśli nie otrzyma się miejsca w akademiku należy od razu zająć się szukaniem mieszkania przez Internet. W ofercie jest wiele pokoi jedno lub dwuosobowych, lecz im szybciej zacznie się dzwonić lub pisać maile z prośbą o dalsze informacje, tym większa szansa na znalezienie pokoju w przystępnej cenie i blisko centrum. Można też zostać parę nocy w tanim hostelu lub u znajomego, aby móc wcześniej osobiście obejrzeć pokój przed wynajęciem.

Do gospodarowania pieniędzmi ze stypendium najlepiej jest założyć konto walutowe w Euro i zainwestować trochę pieniędzy „na wszelki wypadek”. Podczas wyszukiwania ofert bankowych najważniejszym punktem powinno być, aby wypłaty na terenie Europy były darmowe. Dzięki temu można płacić we wszystkich sklepach kartą, wypłacać pieniądze z bankomatów i nie martwić się opłatami za transakcje.

Jako środek transportu do Padwy można wybrać tani lot do jednego z pobliskich miast i następnie skorzystać z pociągu. Najpopularniejszym miejscem przylotu jest Bolonia, gdyż loty z Warszawy są bardzo tanie, a pociąg do Padwy jedzie tylko półtorej godziny. Jeśli ma się na tyle dużo bagażu, że lot przestaje być opłacalny, można skorzystać z linii autokarowych jeżdżących z Polski do Włoch. Koszt podróży wychodzi podobny a można zabrać ze sobą o wiele więcej bagażu, o który nie trzeba się martwic tak bardzo jak w samolocie. Dużym minusem jazdy autokarem jest czas podróży, który w przypadku trasy Warszawa - Padwa wynosi około 21 godzin.

Po przyjeździe do Padwy najlepiej od razu wziąć taksówkę do wcześniej zarezerwowanego pokoju (lub hostelu, gdy nie wybrało się jeszcze pokoju) i po rozpakowaniu poinformować swojego Buddy’ego o przybyciu. Z nim bowiem udamy się do wszystkich urzędów i pomoże on nam z formalnościami. Trzeba udać się najpierw do biura SASSA, w którym otrzymamy legitymację uniwersytecką, pozwalającą na korzystanie z uniwersyteckiej stołówki, teczkę z dokumentami oraz, w razie gdy otrzymaliśmy miejsce w akademiku, klucze do mieszkania. Następnie należy udać się do banku aby opłacić ubezpieczenie, kupić 2 znaczki urzędowe ”Marca da Bolloo” i z nimi, dwoma zdjęciami paszportowymi oraz z potwierdzeniem zapłaty ubezpieczenia, o wyznaczonej wcześniej godzinie, należy udać się do International Relations Office. Jeśli zostajemy w Padwie na dłużej niż 3 miesiące należy od razu udać się do biura SAOS, aby oficjalnie zarejestrować swój pobyt w Padwie.

Na początku pobytu najlepiej jest skontaktować się ze swoim koordynatorem uczelnianym w Padwie i po wstępnym rozeznaniu się w wybranych przedmiotach, omówić ewentualne zmiany w Learning Agreement, po czym podpisany dokument wysłać faksem do koordynatora wydziałowego w Polsce i następnie do Centrum Wyspólpracy Międzynarodowej. Po wykonaniu wszystkich formalności można w pełni cieszyć się życiem i studiowaniem za granicą.

Po otrzymaniu wyników wszystkich egzaminów i zebraniu wpisów do indeksu należy udać się z nim oraz z wypełnionym wnioskiem o wystawienie Transcript of Records, do Sekretariatu studenckiego, który wyśle transkrypt do uczelni w Polsce. Następnie należy wypełnić ankietę on-line w wirtualnym dziekanacie uczelni i z wydrukowanym potwierdzeniem jej wypełnienia pójść do International Student Office, gdzie otrzymamy certyfikat informujący o długości pobytu na uczelni w Padwie. Należy uważać, gdyż dzień wystawienia certyfikatu jest oficjalnie ostatnim dniem pobytu na Erasmusie i jeśli okres pobytu jest krótszy niż ten w umowie, to będziemy zmuszeni oddać część pieniędzy z grantu.

Niestety, po dokument ten musimy udać się osobiście i nie można poprosić żadnego znajomego o pomoc. Jest to jednak ostatni dokument w Padwie i po jego odbiorze można bez obaw wracać do Polski.

Po powrocie do Polski mamy oficjalnie 10 dni na dostarczenie wszystkich pozostałych dokumentów i po niedługim oczekiwaniu otrzymamy resztę grantu. Od tego momentu formalnie nasz Erasmus dobiegł końca i pozostały po nim niezliczone wspomnienia i znajomości.

Piotr Komsta